Zacznijmy nie od malarstwa. Kim jest Agnieszka? Jak opisałabyś siebie w kilku zdaniach?
Jestem osobą wrażliwą i uważną. Zachwycają mnie rzeczy, które dla wielu są zwyczajne: światło między drzewami, cisza lasu czy zmieniające się pory roku. Lubię obserwować świat i szukać w nim piękna. Jestem też mamą, a historia mojej rodziny związana jest ze Śląskiem. Jestem bardzo konsekwentna, jeśli chodzi o realizację swoich marzeń.
Malarstwo pojawiło się w Twoim życiu stosunkowo niedawno. Jak to się zaczęło?
Na poważnie zaczęłam malować od niedawna i nie było to zaplanowane. Zawsze czułam wrażliwość na piękno i naturę, ale długo nie przypuszczałam, że sama zacznę malować. W pewnym momencie po prostu poczułam, że chcę tworzyć. Bardzo szybko malarstwo stało się ważną częścią mojego życia. Od tamtej pory tworzę intensywnie i dziś trudno mi wyobrazić sobie życie bez malowania.
Pamiętasz moment, w którym pomyślałaś: „to jest moja droga”?
Nie było jednego konkretnego momentu. To raczej cały proces odkrywania siebie. Z każdym kolejnym obrazem coraz mocniej czułam, że właśnie to chcę robić.
Co najczęściej sprawia, że pojawia się pomysł na nowy obraz?
Inspirują mnie natura, światło i emocje. Często wystarczy spacer, promienie słońca i chwila ciszy, żeby narodził się nowy obraz.
Światło bardzo często pojawia się, kiedy opowiadasz o swoim malarstwie. Co właściwie dla Ciebie oznacza?
Moje obrazy są o nadziei, ciszy i odnajdywaniu piękna w codzienności. O świetle - nie tylko tym, które oświetla krajobraz, ale też tym, które każdy z nas nosi w sobie.
A brzozy? One również wracają w Twoich pracach.
Brzozy stały się dla mnie symbolem wytrwałości i odradzania się. Chociaż maluję je wielokrotnie, nigdy nie są takie same. W ogóle nieproszone wracają do mnie światło, cisza i natura.
Jesteś z Chorzowa. Jakie miejsca na Śląsku są Ci szczególnie bliskie?
Najbliższy jest mi właśnie ten kawałek Śląska - Chorzów i Katowice. To miejsca związane z historią mojej rodziny i z moim codziennym życiem. To tutaj znajduję inspirację do tworzenia.
Twoje obrazy są pełne koloru. Myślisz, że dorastanie na Śląsku i jego kontrasty miały wpływ na Twoją wrażliwość?
Tak. Dorastając na Śląsku, nauczyłam się, że siła i piękno często idą w parze z trudną historią. To sprawiło, że dziś szukam w naturze światła, nadziei i odrodzenia. Myślę, że właśnie dlatego moje obrazy są pełne kolorów.
Marzysz też o obrazie, który jeszcze mocniej połączyłby te dwa światy - naturę i Śląsk.
Tak. Marzę o obrazie, który połączy historię, śląskie korzenie i naturę w jednej opowieści. Czuję, że ten obraz jeszcze we mnie dojrzewa.
Jak wygląda miejsce, w którym powstają Twoje obrazy?
Moją pracownią jest mój dom - pełen pędzli, farb i rozpoczętych obrazów. Kiedy zaczynam tworzyć, cały świat przestaje istnieć.
Co wtedy czujesz?
Przede wszystkim spokój i skupienie. Czas przestaje mieć znaczenie. Jestem całkowicie obecna w tym, co tworzę. Czasem pojawia się też wzruszenie oraz wdzięczność, że mogłam zamienić emocje w coś, co można zobaczyć. Malowanie daje mi wewnętrzny spokój i poczucie spełnienia.
Czyli Twoje obrazy są bardziej zapisem emocji niż tego, co widzisz?
Zdecydowanie. Świat i wspomnienia są dla mnie inspiracją, ale na płótnie zostaje przede wszystkim to, co czuję. Dzięki malowaniu mogę wyrazić to, czego czasem nie potrafię powiedzieć słowami. Dlatego tworzenie jest dla mnie przede wszystkim rozmową.
A co dzieje się, kiedy ktoś patrzy na Twój obraz i odczytuje go zupełnie inaczej, niż Ty?
Nigdy nie oczekuję, że ktoś zobaczy dokładnie to samo co ja. Wręcz przeciwnie - cieszę się, kiedy odnajduje w moich obrazach własne emocje i znaczenia. Wówczas między obrazem a odbiorcą rodzi się prawdziwy dialog.
Mimo że malujesz od niedawna, jest już moment, z którego jesteś szczególnie dumna?
Najbardziej jestem dumna z momentu, w którym odważyłam się pokazać swoje obrazy innym. To dało mi siłę, żeby iść dalej.
Co malowanie zdążyło zmienić w Twoim życiu przez te kilka miesięcy?
Sprawiło, że stałam się spokojniejsza i bardziej świadoma siebie. Pokazało mi też, że nigdy nie jest za późno, żeby odkryć swoją pasję i zacząć spełniać marzenia. Na początku szukałam swojego sposobu wyrażania siebie, a dziś coraz częściej maluję to, co naprawdę czuję. Myślę, że dopiero zaczynam swoją drogę.
Gdybyś miała wybrać jeden kolor, który opisuje Cię właśnie teraz, jaki by to był?
Złoty. Nie dlatego, że jest wyrazisty, ale dlatego, że kojarzy mi się ze światłem. Dziś właśnie światło najbardziej mnie inspiruje.
Na koniec dokończ zdanie: „Tworzę, bo…”
Tworzę, bo wierzę, że obraz potrafi zatrzymać człowieka na chwilę i przypomnieć mu o pięknie, które często umyka w codziennym życiu.